Tu znajdziecie Państwo kilka
porad, które ośmieliłem sie wystawić do Waszego wglądu. Porady te
wynikają z wiedzy podpartej praktyką. Myślę, że mogą te porady być dla
Państwa użyteczne. Miłej lektury.
jk
Zestawy aktywne - fakty i mity
Ostatnio robi się dużo szumu medialnego o “mobilności” nagłośnienia z zestawami aktywnymi..
Jak to zatem jest?
Prawda, czy tylko sprytne wybiegi marketingowców?
Postaram się dotrzeć do meritum..
Porównam dwa zestawy, oba z podziałem aktywnym, 3 drożne,
stereo. Jeden będzie klasyczny,
ze wzmacniaczami w rack-u, a drugi
aktywny.
Dla uproszczenia pomijamy peryferia, a “dywagacje” rozpoczniemy od miksera, i dalej aż do głośników.
Porównanie dotyczy małego nagłośnienia, zespołu muzycznego, lub
mobilnego DJ-a. Profesjonalne
systemy nagłośnieniowe, to odrębna
kwestia, i nie rozważam takowych w tym porównaiu.
Zestaw aktywny, co potrzebne:?
1. Mikser.
2. Rack do miksera, oraz peryferii, efektów, mikrofonów bezprzewodowych itd..
3. Kolumny aktywne “nadstawki”
4. Kolumny aktywne “basowe”
5. Kable zasilające odpowiedniej długości do każdej z tych kolumn w ilości minimum 2 sztuki, minimum 2 gniazdowe.
6. Kable sygnałowe odpowiedniej długości 2 sztuki do podłączenia głośników z mikserem
7. Kable sygnałowe do połączenia “nadstawek” z basami.
Zatem do przeniesienia jest 5 elementów.
Aby sprzęt był gotowy do eksploatacji należy wykonać następujące czynności:
1. Rozwinięcia minimum 3 kable zasilające, jeden do rozdzielni, i po jednym pod kolumny.
2. Podłączyć do niego po dwie kolumny.
3. Rozwinąć dwa kable sygnałowe od miksera do kolumn,
4. Oraz “spiąć”, takowym kablem kolumny basowe z nadstawkami.
Niedużo, i gotowe..
Teraz zastanówmy się nad równoważnym “mocowo”, zestawem z kolumnami pasywnymi.
Co potrzeba:?
1. Mikser
2. Rack (nieco większy od poprzedniego)
3. Krosower elektroniczny ( 1 U wysokości, waga ok. 3-4 kG)
4. Wzmacniacz mocy do zasilania nadstawek (Powersoft Digam LD 2804, waga 7,5 Kg)
5. Wzmacniacz do zasilania basów( Powersoft, digam LD 3004, waga 7,5 kG)
6. Przewody głośnikowe, 4 sztuki.
Aby taki zestaw przygotować do pracy, należy wykonać następujące czynności:
1. Przenieść łącznie 5 elementów.
W racku poza mikserem i peryferiami zamocowane są wzmacniacze i krosower,
oraz na stałe pospinane kablami sygnałowymi.
2. Rozwinąć kabel zasilający do racka.
3. Rozwinąć po dwa kable głośnikowe do kolumn na stronie.
Czyżby legł w proch mit o szybkości rozwijania systemu składającego się z kolumn aktywnych?
To nie wszystko, bo należy tez uwzględnić, ryzyko związane z
ilością kabli leżących na ziemi w
obu przypadkach. W przypadku
aktywnego, mamy dość delikatny kabel sygnałowy, oraz kable
zasilające, a i wyrwania ich w przypadku rozwiązania aktywnego jest 2 razy większe!!
W przypadku zestawu aktywnego, jakakolwiek usterka wzmacniacza,
eliminuje ta kolumnę
z pracy całkowicie, aż do naprawienia, a w
przypadku
drugim, podłączamy równolegle kolumnę z uszkodzonego kanału, do drugiego
sprawnego, i gramy dalej. Zatem drugie rozwiązanie jest zdecydowanie lepsze
od pierwszego, bo daje nam 100% zapasu co do wzmacniaczy, a z powodu
możliwości tymczasowego zastąpienia uszkodzonego wzmacniacza innym,
czyni takie rozwiązanie lepszym w eksploatacji.
Zapewne zaraz ktoś pomyśli, że ten rack, jest cięższy o 19 kG, i ma racje,
ale zapewniam, ze o wiele więcej jest w sumie do przeniesienia, w przypadku
systemu z kolumnami aktywnymi, bo łączna waga wzmacniaczy 4 sztuk kolumn
aktywnych, będzie większa zdecydowanie, choćby z ilości zasilaczy, bo
mamy aż 4 zasilacze, po jednym do każdej paczki, a tu dwa, do dwóch
wzmacniaczy mocy.
No tak, ale przecież nadstawki mogą mieć tez podział aktywny, i co wtedy?
Ano nic, zamiast Digama stereo, trzeba kupić wzmacniacz 4 kanałowy, tez tej
marki, oraz kable 4 przewodowe, ze speakonami 4 stykowymi. Zatem nic sie
nie zmienia , jeśli idzie o czas rozwijania.
Zastanówcie się zatem państwo, ile jest prawdy w tym zachwalaniu, a ile
zabiegów marketingowych, promujących te wyroby, i czy faktycznie są one
mniej czasochłonne w rozwijaniu, i mniej “ryzykowne” w eksploatacji, od
klasycznego rozwiązania.
Wiem też że zaproponowane rozwiązanie z impulsowymi stopniami mocy tej
marki jest drogie, ale gwarantuje najwyższa jakość dźwięku, a niezawodność
uzyskana w ten sposób nagłośnienia tez nie może być za “darmo”, ale warto
mieć możliwość “manewru”, w przypadku awarii, gdy zależy nam na opinii
solidnego zespołu/firmy.
jk